Nowy standard budowy ulic

W dniu 3 października 2018 r. komitet My Toruń zorganizował konferencję prasową dotyczącą planowanego kolejnego etapu trasy średnicowej i planowanej przebudowy ulicy św. Klemensa.

 

Leśny dukt zmieni się w asfaltowy dojazd do hotelu redemptorystów (GW, 4.10.2018)

 

Mieszkańcy działek św. Klemensa mówią „nie” asfaltowaniu lasu (Tylko Toruń, 4.10.2018)

Jako komitet MY TORUŃ chcemy zwrócić Państwa uwagę na problem ignorowania zdania mieszkańców podczas planowania inwestycji, które bezpośrednio ich dotyczą.

 

Najbardziej aktualnym tego przykładem są mieszkańcy działek Św. Klemensa, którzy są dzisiaj z nami. Do niedawna działki Św. Klemensa były enklawą ciszy i zieleni. Teren ten jest znany wszystkim mieszkańcom Chełmińskiego Przedmieścia. Las z którym sąsiaduje to osiedle, jest miejscem codziennych spacerów i rekreacji. Rosną tu zabytkowe dęby, bytują dzikie zwierzęta.

Polityka miasta doprowadziła do tego, że to spokojne osiedle zostanie niedługo zaduszone przez realizowane i planowane inwestycje: Szpital na Bielanach i trzeci odcinek trasy średnicowej. Mieszkańcy osiedla dowiedzieli się też niedawno, iż zakon redemptorystów planuje zbudować w ich sąsiedztwie kilkupiętrowe Centrum Pielgrzymkowe. Ta inwestycja tłumaczy niezrozumiały i zaskakujący pomysł przedłużenia ulicy Klemensa po obecnym śladzie leśnej dróżki. Podobno rozbudowana ulica ma „bilansować brakujące miejsca parkingowe”. Dla mieszkańców oznacza to po prostu samochody i autokary zaparkowane pod ich domami, hałas i dewastację przyrody.

 

Ten jaskrawy przykład pokazuje, że mieszkańcy nie mają w Toruniu żadnego wpływu na swoje otocznie. O planach miasta dowiadują się jako ostatni. Zorganizowane 4 lipca konsultacje społeczne w sprawie budowy trzeciego odcinka trasy średnicowej były farsą. 130 mieszkańców zobaczyło koncepcję kolejnej trasy szybkiego ruchu w mieście, zabierającej cały teren pomiędzy Szosą Chełmińska a ul. Św. Klemensa pod drogi i parkingi i usłyszało, że na rozmowy na temat zasadniczego kształtu tej drogi jest już za późno.

Jako Kandydaci do Rady Miasta Torunia nie zgadzamy się z centralistycznym planowaniem rodem z poprzedniej epoki. Mieszkańcy muszą mieć zagwarantowany realny wpływ na kształt swojego najbliższego otoczenia. Mamy wśród nas ludzi zaangażowanych i doświadczonych. Pan Rob Trapnell, emerytowany architekt miejski z Bristolu, który mieszka w Toruniu, opracował alternatywną koncepcję trasy według światowych standardów. To jest sposób projektowania nieznany w Toruniu – uwzględniający potrzeby i bezpieczeństwo pieszych, przewidujący tereny rekreacyjne, szanujący przestrzeń miejską.

 

BEZPIECZEŃSTWO

1. Wyprowadzimy tranzyt poza miasto.

 

2. Będziemy budować drogi jednojezdniowe, najbezpieczniejsze dla pieszych i rowerzystów z rozwiązaniami poprawiającymi płynność  ruchu z rondami zamiast świateł.

 

3. Naszym priorytetem jest ochrona istniejącej zieleń. Każdy projekt nowej ulicy musi zapewnić jej maksymalną ochronę, nawet kosztem wyższej ceny.

 

MY TORUŃ nie zgadzamy się na:

1. Budowanie wielopasmowych, przelotowych dróg w Toruniu, zachęcają do szybkiej i niebezpiecznej jazdy. Toruń jest w czołówce miast polskich pod względem wypadków śmiertelnych z udziałem pieszych. Ta sytuacja się nie zmieni, jeżeli drogi nadal będą projektowane w tak archaiczny sposób.

2. Nie asfaltujemy terenów zielonych i nie wprowadzamy ruchu samochodowego na osiedla, wbrew woli mieszkańców.

3. Nie pozwalamy na wycinanie dorosłych, dorodnych drzew.